poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pędzle LyDia zestaw 16szt.


Jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł po których ktoś trafia na mojego bloga jest "pędzle LyDia" dlatego dzisiaj króciutka notka na temat zestawu 16szt. Wcześniejsze wpisy tu i tu.

Pędzle zapakowane są w miękkie etui z tworzywa sztucznego.



 Tak wyglądają rozwinięte


Pędzle mają syntetyczne włosie. Jest ono bardzo przyjemne w dotyku ale tak jak w przypadku pozostałych wypróbowanych przeze mnie niekiedy zbyt sprężyste.
Pędzle bez problemu domyłam z neonowych cieni, które ciężko mi było zmyć z pędzli z włosiem naturalnym.
Na zakup tego zestawu zdecydowałam się, kiedy potrzebowałam dużo pędzli jednego dnia i całkiem nieźle spełniły swoje zadanie. Ich wadą jest to, że przez zbyt sprężyste włosie nie nadają się do blendowania, gdyż mogą zetrzeć nałożony wcześniej kolor.
Pędzle do pudru i do różu są na tyle delikatne, że nie podrażniły nawet delikatnych dziecięcych buziek :)

niedziela, 23 czerwca 2013

Boots Extracts lip balms

Na co dzień wolę szminki i błyszczyki ale potrzebowałam czegoś bezbarwnego, jednak tym razem zamiast po balsamy w sztyfcie sięgnęłam po te w słoiczkach. Ponieważ byłam całkiem zadowolona z maseł do ciała z Bootsa, postanowiłam też wypróbować masełka do ust.Wybrałam z masłem kakaowym, migdałowe i kokosowe.








Masełka przyjemnie i delikatnie pachną, łatwo roztapiają się pod wpływem temperatury ciała, są dosyć przyjemne w użyciu. Niestety o intensywnym nawilżeniu nie ma mowy, nie poradziły sobie z wysuszonymi ustami, potrafią jedynie utrzymać stan wypielęgnowanych już ust.
Skład też nie jest tak naturalny jak bym chciała, dlatego więcej nie kupię, choć zużyję z przyjemnością ze względu na zapach ;)
Mazianie palcem w słoiczku też jednak nie do końca do mnie przemawia.

czwartek, 20 czerwca 2013

Moje olejowanie włosów cz. II


W pierwszej części przedstawiłam gotowe mieszanki olejów przeznaczone typowo do włosów. Dzisiaj czas na pojedyncze olejki, które mają szerokie zastosowanie w kosmetyce, niektóre mają także zastosowanie spożywcze ale te moje są typowo kosmetyczne.



Olej migdałowy (ze słodkich migdałów) ma postać gęstej, jasnożółtej cieczy o łagodnym, słodkawym smaku i przyjemnym, charakterystycznym dla owoców, z których jest pozyskiwany, zapachu. Bardzo słabo rozpuszcza się w wodzie i alkoholach, za to dobrze w eterze i chloroformie.
Nie powinno się go podgrzewać do temperatury wyższej niż 70°C.

Wykazuje silną zdolność zmiękczania naskórka i wzmacniania lipidowej bariery ochronnej skóry co zawdzięcza wysokiej zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych.
Nadaje się do każdego rodzaju skóry, rozprowadzony nie daje efektu ciężkości, jest dobrze wchłaniany. Polecany szczególnie do pielęgnacji skóry dziecka (jest bardzo łagodny, nie drażni, uspokaja).
Zawiera też takie składniki jak fitosterole, lecytyny witaminy A, B1, B2, B6, znaczną ilość witaminy E, będącej mieszaniną tokoferoli.

Dzięki obecności wszystkich wymienionych składników biologicznie aktywnych, szczególnie zaś witaminy E, olej migdałowy działa odżywczo, usprawnia odnowę komórkową, poprawia ukrwienie skóry, chroni ją również przed szkodliwym działaniem promieniowania UV. 


Zaczęłam używać olejku ze słodkich migdałów będąc w pierwszej ciąży żeby uelastycznić skórę i zapobiec rozstępom a także do ochrony krocza w trakcie porodu. Obecnie dodaję do ulubionych balsamów do ciała, przyznaję że niektóre kupuję głównie ze względu na zapach ;) a właściwości pielęgnacyjne dokładam sobie sama. Olejek ten stanowi też w niewielkiej ilości dodatek do mojej mieszanki olejów włosowych.



Olej jojoba zawiera głównie palmitynian cetylu (o bardzo cennych własnościach natłuszczających i odżywczych, zbliżonych do oleju wielorybiego), skwalen (który występuje w naturalnym płaszczu tłuszczowym skóry, chroniący przed utratą wody), alkohole alifatyczne, fitosterole, bogaty w witaminę F.

Doskonale wchłaniany przez skórę, wzmacnia warstwę cementu międzykomórkowego, co w efekcie zapobiega wysuszaniu skóry. Stosowany przy każdym typie skóry, a szczególnie polecany przy zapaleniach, łupieżu, poparzeniu słonecznym i trądziku. Zapobiega powstawaniu rozstępów.

Olej jojoba daje emulsji gęstszą konsystencję. Wmieszany do innych olejów roślinnych automatycznie przedłuża ich ważność, co poleca się czynić przy mało stabilnych olejach. 



Olej jojoba również od jakiegoś czasu używam do pielęgnacji twarzy i ciała, jakiś rok temu dołączył do pielęgnacji włosów.



Olej Arganowy zawiera witaminę E, nienasycone kwasy tłuszczowe oraz sterole, fantastycznie odmładza, ujędrnia i regeneruje skórę.
Olejek arganowy opóźnia procesy starzenia, łagodzi objawy alergii, działa przeciwzapalnie, poprawia elastyczność skóry, wygładza zmarszczki, głęboko nawilża skórę, odżywia włosy zniszczone zabiegami fryzjerskimi, chroni skórę przed niekorzystnym działaniem promieni słonecznych, chroni naskórek przed przesuszeniem i pęknięciami, przyśpiesza gojenie uszkodzeń skóry.
Olej arganowy odbudowuje i zmniejsza łamliwość włosów jak i zapobiega w rozdwajaniu się końcówek. Istotne jest również, że ten kosmetyk działa przede wszystkim na cebulki włosów co powoduje, że wzmacnia włosy. Olejek pozytywnie wpływa również na skórę głowy, która jest zniszczona przez łupież. 


Olej arganowy to jeden z moich ulubionych. 1-2 razy w tygodniu używam go zamiast kremu do twarzy na noc, smaruję nim też brwi i rzęsy bo zauważyłam znaczną poprawę ich kondycji przy regularnym stosowaniu tego olejku. Moja włosowa mieszanka też nie może się bez niego obyć, zwłaszcza wtedy gdy stosuję ją głownie na skalp. Czasem odrobiną olejku smaruję po myciu końcówki włosów.
Olej ma specyficzny orzechowy zapach ale już się do niego przyzwyczaiłam i nie przeszkadza mi.

środa, 19 czerwca 2013

Naked - Strength - hibiscus & frangipani renewing shampoo

O szamponach z tej firmy pisałam już kiedyś tutaj
Bardzo je polubiliśmy z mężem i kupuję je regularnie. Mam w planach przetestować również ich kosmetyki do ciała.

Ostatnio zużyliśmy Szampon do włosów słabych, łamliwych, dojrzałych, pomyślałam więc, że to najlepszy czas na recenzję.


Opis ze strony producenta ;)
"Rapunzel was no wimp! Her hair was strong enough to set her free. We can’t promise you a prince charming but we’ve harnessed the power of hibiscus flower and extracts of frangipani to rescue your hair in this renewing shampoo.

Containing vegetable proteins it’s unstoppable in its mission to fortify brittle hair from within, a wish come true for weak or mature hair.

Because your hair deserves the kindest treatment of all we don’t use harsh detergents – only gentle plant based ingredients.

Vegetarian and vegan friendly"

Skład:
Aqua, Sodium lauroyl sarcosinate, Sodium cocoamphoacetate, Cocamidopropyl betaine, Lauryl betaine, Coco-glucoside, Glyceryl oleate,Polyquaternium 22, Polyquaternium 6, Polysorbate 20, Hydrolysed vegetable protein, PG-Propyl Silanetriol, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Parfum, Vanillin, Hibiscus sabdariffa (hibiscus) extract, Plumeria rubra (fragipani) extract, Glycerin, Sodium ydroxymethylglycinate, Potassium sorbate, Sodium benzoate, Citric acid, Coumarin

Butelka: Prosta, wygodna w użyciu, dająca się postawić do góry nogami, plastikowa, nadająca się  do recyklingu, wykonana w 50% z materiałów recyklingowanych

Konsystencja: przezroczysty, leciutko żółtawy, lekko żelowy płyn

Zapach: boski :D słodko migdałowy, utrzymuje się na włosach do następnego mycia ale jest delikatny i nieuciążliwy

Wydajność: bardzo dobra, jedynie minimalnie ustępuje szamponom z silnymi detergentami. Ja myję włosy dwukrotnie co 2-3 dzień, mąż myje codziennie a butelka 250 ml nam na co najmniej 2 miesiące jak nie trzy.

Właściwości: myje bardzo dobrze, bez problemu domywa włosy po olejowaniu. Włosy są miękkie, puszyste, sypkie, łatwe do rozczesania.
Jak na razie dla mnie najlepszy z testowanych dotychczas


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Podkład mineralny Lumiere formuła Cashmere

Minerałoholiczką ;) jestem już od kilku dobrych lat i mojej cerze bardzo służy to uzależnienie.
Tradycyjne podkłady wysuszają moją i tak już suchą cerę a jednocześnie powodują pojawianie się niespodzianek na twarzy. 
Kiedy używam podkładów mineralnych moja skóra się uspokaja, mniej się czerwieni, jest mniej wrażliwa, wszelkie niespodzianki goją się szybciej i pojawiają się znacznie rzadziej, nawilżenie skóry utrzymuje się dłużej i jest ona bardziej elastyczna niż pod tradycyjnymi podkładami.

Kiedy ćwiczę siłowo, najczęściej daję z siebie 100% i wtedy cała bardzo mocno się rozgrzewam a twarz robi się czerwona i zaczyna bardzo piec niezależnie od użytego kremu. Zauważyłam, że kiedy mam na twarzy podkład mineralny efekt ten prawie nie występuje. Co prawda jestem rozgrzana tak samo ale zaczerwienienie jest dużo mniejsze a pieczenia praktycznie nie odczuwam. Ćwiczę więc z delikatną warstwą podkładu mineralnego na twarzy ;)

Swoją przygodę z kosmetykami mineralnymi, jak większość znanych mi osób,  zaczynałam od tych z firmy Everyday Minerals. Potem były dziesiątki testów innych firm, formuł, dobierania koloru idealnego aż doszłam do wniosku, że te z firmy Lumiere są jednymi z najbardziej odpowiadających mojej cerze a przy okazji łatwo dostępne i przystępne cenowo, zwłaszcza jeśli trafi się na promocje.

Długo używałam głównie formuły Veena Velvet, która odpowiada mi pod względem krycia i konsystencji a niedawno postanowiłam dać szansę również formule Cashmere, która co prawda daje mi nieco słabsze krycie ale za to wygląda jeszcze bardziej naturalnie. 
Najczęściej używam mieszanek formuł i kolorów, mieszam również podkłady z różnych firm. Pozwala mi to uzyskać oczekiwany odcień, krycie i konsystencję oraz wykorzystać nie do końca trafione kolorystycznie próbki.

A oto moje najnowsze nabytki mineralne, których zdjęcia zrobiłam już kilka miesięcy temu i zapomniałam. Przypomniałam sobie o nich dzisiaj kiedy zobaczyłam puste denko w moim słoiczku z mieszanką ;)

Wszystkie wcześniejsze opakowania podkładów i pudrów z Lumiere miały logo firmy na gładkim wieczku. W tych wieczka są lekko matowe i jak widać całkowicie czarne.
Jako żem bladzioch ;) wybrałam dwa najjaśniejsze odcienie w tej formule i z delikatną domieszką (a jakże) sprawdzają się świetnie, ciemniejszy obecnie, jaśniejszy zimą.

niedziela, 16 czerwca 2013

Sezon na truskawki

Z powodu alergii surowych truskawek zwykle jeść nie mogę, choć w zeszłym roku po ponad dziesięcioletniej przerwie skusiłam się i nic mi nie wyskoczyło, może w tym roku jeśli nie przesadzę, również obejdzie się bez paskudnej, swędzącej wysypki na twarzy.

Inna sprawa jest z kosmetykami, które jak wiadomo oprócz mniej lub bardziej wiernego zapachu i koloru z truskawkami nie mają nic wspólnego ;)
Lubię spożywcze zapachy w kosmetykach ale te truskawkowe zwykle są dla mnie nieprzyjemnie chemiczne, najczęściej więc kończyło się jedynie na powąchaniu ich w sklepie.

Tym razem truskawkowe kosmetyki wygrałam w loterii fantowej i mam zamiar je przetestować.


Do testów zachęcają małe opakowania, więc podejrzewam, że nawet jeśli te kosmetyki nie do końca przypadną mi do gustu, nie będzie problemu z ich zużyciem.

niedziela, 2 czerwca 2013

Moje olejowanie włosów cz. I

 Na temat olejowania włosów czytałam na kilku blogach i na wizażu ale sporo czasu zajęło mi, zanim spróbowałam. Zaczęłam od najprostszego oleju kokosowego, z czasem zaczęłam testować również inne olejki do włosów. 
Swoje włosy olejuję od około dwóch lat, choć muszę przyznać, że niezbyt regularnie, głownie z powodu wizyt na siłowni, gdzie po treningach myję włosy. Im regularniej używam olejków do włosów tym są one w lepszej kondycji. Jeszcze nie znalazłam swoich ideałów, ciągle testuję, mieszam w innych proporcjach i porównuję.
Dzisiaj przedstawię Wam kilka spośród używanych przeze mnie olejków.

Olej Sesa

Receptura olejku pochodzi ze starodawnych ajurwedyjskich pism. Składa się on z 18-tu bogatych w składniki odżywcze ziół, 5 olejków doskonale nawilżających włosy i mleka. Cała receptura przygotoana została według procesu Kshir Pak Vidhi, w którym zbilansowana mieszanka ziół połączona zostaje z mlekiem a następnie aktywowana poprzez 5 olejków.
Olejek jest bogaty w witaminy C i E. Jest to środek powstrzymujący wypadanie włosów, stymuluje wzrost gęstszych, zdrowych i długich włosów. Eliminuje łupież. Regularne używanie oleju powoduje, że włosy stają się lśniące i zdrowe a cebulki doskonale odżywione.
Skład: 
  • Bhrungraj (Eclipta alba) 3%, Trifala 3% w/v, Brahmi (Saraswathi) (Cantella asiatica) 1% w/v, Chameli Pan(Chetika) (Jasminum officinale) 1% w/v, Chanothi (Krishnala) (Abrus precatorius) 0.5% w/v, Dhaturo(Mahamohi) (Datura metel) 2% w/v, Elaychi (Sukshma) (Elettaria cardamomum) 0.5% w/v, Gali pan (kalkeshi) (Indigofera tinctoria) 1.% w/v, Indravama (Gavakshi) (Citrullus colocynthis) 1.% w/v, Jatamansi (Tapasvini) (Nardostachys jatamansi) 0.5% w/v, Karanj Beej (Chirbilvak) (pongamia glabra) 0.5% w/v, Neem Beej (paribhadra) (Azadirachta Indica) 0.5% w/v, Mahendi Pan (Henna) (Lawsonia alba) 0.5% w/v, Mandur (Sinhan) (Ferri peroxi dumrubrum) 4% w/v, Rasvanthi (Rasgarbh) (Berberis aristala) 0.5% w/v, Akkal kara (Anacyclus pyrethrum) 0.5% w/v, Vaj (Jatila) (Aconus Calamus) 0.5% w/v, Yashti Madhu (Mulethi) (Glycyrrhiza glabra) 0.5 % w/v, Milk (Dugdha) 10% v/v, Wheat Germ Oil  (Triticum aestivum) 1%, Lemon Oil (Citrus medica) 1%, Nilibhrungandi Oil 8%, Til Oil (Sesamum indicum) 25%, Sugandhit Dravya 2%, Coconut Oil, Colour: Quinazarine Green SS.

Ten olejek solo zastosowałam może trzy razy i niestety zapach był dla mnie zbyt intensywny, nie dawałam rady zasnąć, włosy po nim też nie były rewelacyjne ale tutaj liczyłam bardziej na pobudzenie wzrostu i zmniejszenie wypadania, zaczęłam więc mieszać z innymi olejkami, żeby był przyjemniejszy w użyciu.


Olejek kokosowy Vatika



Opis: 
Intensywnie działająca odżywka, która sprawi, że włosy staną się zdrowe i lśniące. Stosowany regularnie zapobiega łupieżowi, zwiększa ukrwienie głowy, stymuluje porost włosów i zapobiega ich wypadaniu. Doskonały do nawilżania końcówek. Masaż skóry głowy przy użyciu olejku kokosowego uwalnia od stresu i napięć.


Skład: 
Coconut oil (Cocos nucifere oil)Neem (Azadirachta indica Leaf extract)
Brahmi (Centella asiatica Plant extract)
Fruit extracts of Amla 
Bahera and Harar (extracts of emblica officinalis Terminalia belirica and Terminalia chebula),
Kapur kachri  (Hedychium spicatum rhizome extract)
Henna (Lawsonia inermis leaf extrac)
Milk (lac)
Rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil)
Lemon oil (Citrus limonum oil)
TBHQ (t-butyl hydroquinone)
Fragrance





Przyjemny w użyciu, ładnie pachnie, choć dla mnie kokos jest tutaj słabo wyczuwalny. Dodaję go w niewielkiej ilości do swojej mieszanki, czasem nakładam odrobinę na końcówki umytych włosów. Moje włosy są po nim miękkie i elastyczne.

 

Olejek Amla Jasmine

 

Opis:
Olejek zawiera extrakt z kwiatów jaśminu, składnik przeciwłupieżowy i olej z białych minerałów. Sprawia, że włosy stają się mocne i błyszczące. W naturalny sposób opóźnia efekty siwienia. Stymuluje pracę cebulek nadając włosom gęstości. Olejek zawiera wyciąg z owoców amla (amalaki- agrestu indyjskiego), sprawia, że włosy stają się sprężyste i zdrowe. Będziesz mieć wrażenie, że włosy są odżywione od środka i mieć poczucie lepszej pielęgnacji. Olejek odżywi twoje włosy oraz odbudowuje rozdwojone końcówki. Amla Jasmine ma świeży, lekki i orientalny zapach. Regularne delikatne masaże skóry głowy olejkiem, sprawią, że włosy będą delikatnie pachnieć olejkiem.

Skład: 
Mineral oil (Paraffinum Liquidum), Canola oil, Elaeis guineensis oil, Phyllanthus emblica (Amla) extract, Perfume (Jasmine), Isopropyl Myristate, Cyclopentasiloxane, Phenyl trimethicone, Butyl Methoxydibenzolmethane, Rosmarinus officinallis oil, Tocopheryl Acetate, Tertiary Butyl Hydroquinone, D&C Yellow No. 11 (Ci 47000), D&C Green No. 6 (Ci 61565)

Ten olejek ma delikatny w porównaniu z innymi, jaśminowy ale nie duszący zapach. Trochę bałam się parafiny ale po dodaniu go do swojej mieszanki nie zauważyłam podrażnienia skóry głowy ani pogorszenia stanu włosów. Dodaję go chyba najmniej ze wszystkich posiadanych olejków.



Olejek do włosów Amla Gold


Opis: 
Nowa, ulepszona formuła olejku Amla Dabur, oprócz wyciągu z amli zawiera dwa nowe składniki odżywcze: migdały i hennę. Amla odżywia i wzmacnia włosy od nasady aż po końce, sprawia, że są mocne i piękne. Migdały dogłębnie nawilżają i zmiękczają włosy, a henna ochrania je i nadaje im przepięknego blasku.

Regularne stosowanie olejku sprawia, że włosy stają się jedwabiste i podatne na układanie. Powstrzymuje wypadanie włosów i stymuluje ich szybszy wzrost.
Olejek Amla Gold jest gwarancją długich i mocnych włosów. Szczególnie polecany dla osób borykających się z problemem suchych i zniszczonych zabiegami fryzjerskimi włosów. Olejek nie jest środkiem barwiącym i nie ma wpływu na zmianę ich koloru.


Skład: 
Mineral oil, Canola oil, Elaeis guineensis oil, Phyllanthus emblica & lawsonia inermis extract, Perfume, Pranus amygdalus dulcis oil, Phenyl trimethicone, Butyl methoxydibenzoylmethane, Rosmarinus officinalis oil, Tertiary butyl hydroquinone, D&C Yellow no. 11 (CI 47000), D&C Green no. 6 (CI 61565), D&C Red no. 17 (CI 26100).

Do tego olejku mam takie same uwagi jak do jaśminowego, jedynie zapach jest inny i nieco bardziej intensywny ale w porównaniu z Sesą, ciągle delikatny ;)
Wybrałam wersję gold ze względu na to, że farbuję włosy na jasny blond i bałam się zmiany koloru


Castor oil








Czyli olejek rycynowy. W tym przypadku z dodatkami, przygotowany specjalnie do włosów.


Tego olejku również używam w niedużej ilości do swojej mieszanki. Po dodaniu go zauważyłam, że włosy są bardziej miękkie i elastyczne. Trochę bałam się koloru, ale nie zauważyłam żadnej zmiany w kolorze moich włosów.