piątek, 30 stycznia 2015

Festiwal tańca

To co nas zaprząta ostatnimi tygodniami to Festival tańca. Jest to impreza która odbywa się co dwa lata. Przybywają na nią uczestnicy z różnych szkół tańca a ich występy są oceniane przez komisję.

Przygotowania, próby, próby kostiumowe, próby na scenie ... wokół tego kręciło się wszystko w ostatnich tygodniach.
Wczoraj w końcu nastąpił wielki dzień dla starszej córki, jej grupa tańczyła w kategorii "Balet klasyczny grupy 9 & poniżej 13 lat" i zdobyła pierwszą nagrodę.


Ich taniec nosił tytuł "Poppins", muzyka była z filmu "Mary Poppins"





A oto moja córcia




Akcja denko ciąg dalszy

Powoli przeglądam kuferek po kuferku i typuję kosmetyki do akcji. Niektóre dlatego, że mam za dużo kosmetyków jednego rodzaju inne dlatego, że za nimi nie przepadam i ciężko mi idzie zużywanie.
Celem jest zminimalizowanie ilości pełnych kuferków i kosmetyczek z kosmetykami.
Niestety pomimo rzadkich zakupów mało mi ubywa bo jak już pisałam wcześniej mam problemy ze zużywaniem.


Maseczkę do twarzy z glinką z Dax Cosmetics chcę zużyć i o niej zapomnieć. Liczyłam na oczyszczanie, którego nie doświadczam, przez jakiś czas po użyciu maseczki skóra twarzy jest przyjemniejsza w dotyku ale to za mało. Zostało mi jej na jakieś 3 użycia, w tym jedno już się dokonało.
Po jej zużyciu sięgnę po inną, którą mam w zapasie i mam nadzieję, że nie rozczaruje mnie tak jak ta.

Krem do rąk z Avonu bardzo lubię, ma przyjemny zapach, pozostawia dłonie nawilżone na długi czas, regeneruje zniszczony naskórek.
Mąż uważa, że ten krem jest lepszy niż czerwony Garnier, który długo był hitem u nas w domu.
Wyznaczyłam go do akcji denko, żeby zintensyfikować pielęgnację dłoni. Jeśli będę chciała użyć innego kremu, najpierw będę musiała zużyć ten więc mobilizacja jest.
Po zużyciu pewnie wrócę do praktyki używania kilku na raz ale postaram się zużyć najpierw te, które noszę w torebkach.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 88

Dzisiaj zrobiłam przegląd próbek kosmetyków. Wszystkie przeterminowane i nieodpowiednie do mojej cery poszły do śmieci.
Próbki szamponów, odżywek, żeli pod prysznic oraz balsamów do ciała trafiły do mojej siłownianej kosmetyczki, tam mają największe szanse zostać zużyte.
W domu zostawiłam próbki podkładów i kremów do twarzy i trafią one do akcji denko jak tylko zużyję obecne opakowania oraz jeśli kolor będzie odpowiedni na daną porę roku.

Całą reklamówkę wyrzuconych próbek liczę jako jedną sztukę.

365 dni dla zdrowia i urody - dni 57-71

Nasze sobotnie, rodzinne, relaksujące wieczory czyli basen, sauna i jacuzzi stają się powoli tradycją. Bardzo mnie to cieszy.
Co prawda dzieci mają basen w szkole raz w tygodniu ale widzę, że kiedy możemy poświęcić im całą uwagę, nabierają pewności siebie poruszając się w wodzie, rozluźniają się i pływanie idzie im znacznie lepiej.

Tydzień temu wybrałam się na pierwszą w moim życiu wizytę u kosmetyczki, zaundowałam sobie godzinny zabieg na twarz i półgodzinny masaż pleców.

Oprócz tego w trakcie tych dwóch tygodni:
- pofarbowałąm sobie włosy
- podcięłam lekko końcówki
- 2 razy zrobiłam sobie manicure z masażem dłoni olejkami i malowaniem paznokci
- 6 razy zrobiłam masaż twarzy z olejkami
-1 raz naolejowałam włosy, mam nadzieję że znowu uda mi się to robić częściej
- zaczęłam uzywać nową wcierkę do włosów
- cały czas jem bezglutenowo i przymierzam się do odstawienia nabiału
- kilka razy udało mi się dobrze wyspać

Ostatnie dwa tygodnie uważam więc za udane pod względem dbania o siebie, są dni kiedy udaje mi się zrobić więcej niż jedną rzecz.

niedziela, 25 stycznia 2015

Akcja denko

Dzisiaj robiłam mały przegląd kosmetyków i wytypowałam do akcji denko kilka z nich.


Lakier z Vipery który mam już dość długo, lubię go i szkoda było mi go wykończyć ale zdecydowałam, że nadszedł jego czas, mam przecież wiele innych które też lubię.

Podkład Ideal Flawless matte mousse z Avonu w kolorze nude. Kryje delikatnie ale krycie można stopniować dokładając kolejne warstwy które nie tworzą efektu maski. Daje efekt subtelnego matu.
Nieco znika z upływem godzin ale mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza. Dla mnie największy minus to wysuszanie skóry które odczuwam jeśli używam przez kilka dni pod rząd.
W tym momencie kolor robi się dla mnie już nieco za ciemny, postanowiłam więc zuzyć go zanim sięgnę po coś jaśniejszego.

Complexion Perection z E.L.F. lubię go za to że nie przyciemnia podkładów, co innym pudrom się zdarzało, nie jest też widoczny na skórze, czego bardzo nie lubię.
Jego następca czeka już od dawna ale mam też kilka innych do wykończenia i wiem, że nie zabiorę się za nie, póki ten się nie skończy.

Kosmetyki trafiły do osobnej kosmetyczki, takiej po którą sięgam codziennie rano, wyciągnęłam z niej za to inne, które mogą trochę poczekać. Niestety zapasy mam jeszcze ciągle zbyt duże i muszę sięprzyłożyć, żeby zmniejszyć ich ilość.

365 rzeczy mniej w 365 dni - dni 71-87

Powolutku zaczynam znowu lepiej się organizować, powoli też wylatują kolejne rzeczy. Jeszcze nie jedna dziennie ale coraz częściej wpadami w oko coś nad czym zaczynam się zastanawiać.

Zaczęłam od torebki, która po ponad 2 latach intensywnego używania była już mocno znoszona.


Ponieważ bardzo ją lubiłam, za wczasu zaopatrzyłam w drugą identyczną. Stara poszłą do śmieci a nowa do użytku.
Co mi w niej bardzo odpowiada, to kolor - ciemny brąz, wielkość - mieści się w niej wszystko co potrzebuję a w razie potrzeby również nieduże zakupy oraz najważniejsza rzecz - organizer.



Co noszę w moim?
Długopisy
Gumkę do mazania i gumy do żucia
Gumki do włosów, które często przydają się moim córkom
Wsuwki do włosów
Najczęściej używane szminki
Tabletki przeciwbólowe
Plastry
W środkowej przegródce mam szczotkę do włosów, lusterko, okulary i krem do skórek lub/i krem do rąk

Oprócz tego w torebce noszę jeszcze: kalendarz, parasolkę, art. higieniczne, suplementy które biorę w czasie pracy.

Przy okazji przeglądu zawartości, poszło do kosza kilka śmieci które się tam zaplątały oraz pęknięty pilniczek szklany. Kilka razy nawet taki pęknięty ratował moje paznokcie ale zdecydowałam się go pozbyć bo to niezbyt bezpieczne.



Udało mi się również skompaktować jeszcze trochę suplementów i jeszcze dwa opakowania poszły na recykling.


niedziela, 11 stycznia 2015

365 dni dla zdrowia i urody - dzień 56

Po pracy zostałam trochę dłużej i całą rodzinką wskoczyliśmy do basenu, jacuzzi a razem z mężem pogrzałam się w saunie.
Wspaniały relaksujący wieczór i oby więcej takich.

źródło

Przyjemne mam miejsce pracy?