niedziela, 9 listopada 2014

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 11

Muszę przyznać, że z dzisiejszym zadaniem uporał się głownie mąż. Została przesortowana wielka sterta papierów, głownie szkolnych. Będzie co oddać na makulaturę. Mnie czeka jeszcze jedna taka ale nie sądzę, że uda mi się z nią uporać przed weekendem.
To zadziwiające jak takie dwie małe istotki mogą produkować takie stosy papierów. Zaczęło się już w przedszkolu, często wracały z jakimś rysunkiem a jak poszły do szkoły to doszły listy, newslettery, zadania. W kilka dni potrafią zasypać cały stół.

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 10

Pomimo codziennego podlewania, okazało się, że południowe słońce jest bezlitosne i wypaliło pędy tymianku rosnącego na kuchennym parapecie. Doniczka wczoraj powędrowała do śmieci i choć pewnie jej miejsce zajmie inna, to ta przynajmniej już nie szpeci.

sobota, 8 listopada 2014

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 9

Lato się skończyło więc wczoraj do kosza powędrowaly japonki. Niby jeszcze cale ale już nieładne, jak będę potrzebować to wiosna kupie sobie nowe.


Dzisiaj dzień nam zszedł na gotowaniu, pieczeniu i sprzątaniu w kuchni a teraz jestem w pracy wiec zadanie domowe odrobię, kiedy wrócę do domu.

czwartek, 6 listopada 2014

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 8

Z początkiem tego tygodnia rozpoczęła się u nas prawdziwa jesień. Zrobiło się znacznie chłodniej, tak że chodzenie w krótkim rękawku nie należy do przyjemnych, często też pada albo mży.
Kiedy robi się chłodniej lubię chodzić w dzianinowych sukienkach a do sukienek potrzebne mi są rajstopy.
Dzisiaj przejrzałam szufladę w której trzymam rajstopy o skarpetki i porzegnałam się z 3 parami rajstop które były nieco zmechacone i parą skarpetek z lekko przetartymi piętami.
Przy okazji okazało się, że mam więcej skarpetek niż myślałam i mogę jeszcze jakiś czas wstrzymać się od zakupów.

środa, 5 listopada 2014

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 7

Jakoś ciągnie mnie do kuchni ale faktem jest, że wszelkie porządki zaczynam od kuchni, inaczej reszta jakoś mi nie idzie ;-) Dzisiaj zajrzałam do szuflady ze sztućcami. Są tam jeszcze rzeczy które były tu kiedy się wprowadziliśmy. Stwierdziłam, że nie ma sensu trzymać tych z nich które są brzydkie, zardzewiałe i pojedyncze. To była wstępna selekcja, na pewno więcej do wyrzucenia się znajdzie, na razie poleciały te:

Niedługo planuję gruntowne porządki w tej szufladzie, może jeszcze jakieś "skarby" zauważę ;-)


To już tydzień tej akcji, jeszcze tylko 51 następnych.
Po tygodniu raczej nie widać jeszcze różnicy ale mam nadzieję uzyskać efekt śnieżnej kuli a te kilka drobiazgów to jak pierwsze płątki śniegu - cieżko z nich coś ulepić ale są początkiem.
Kiedy pierwszy dzień wolny od pracy będę miała dopiero w następną niedzielę i będzie to jeden z dwóch dni wolnych w tym miesiącu, ciężko mi planować jakieś większe akcje, tym bardziej że w wolne dni pewnie będę wolała spędzić z rodziną i odpoczywając. Metoda malutkich kroczków daje za to stały progres.
Dzięki tej akcji nie odkładam takich drobiazgów na "kiedy będę miała więcej czasu".

wtorek, 4 listopada 2014

365 rzeczy mniej w 365 dni - dzień 6

Wtorek jest dniem w którym wystawiamy śmieci do zabrania. Od kilku miesięcy zabierany jest też recykling. W tym tygodniu wypada makulatura, postanowiłam więc zadziałać w tym kierunku. Miałam kilka minut przed wyjściem do drugiej pracy i przejrzałam dwa czasopisma, z których zostawiłam jedną stronę a reszta poszła na makulaturę. Podejrzewam, że jeszcze kilka się znajdzie ale na nie też przyjdzie pora



Halloween