wtorek, 26 czerwca 2012
LyDia
Ponieważ mój Skunkless Foptic Brush z Everyday Minerals jest w codziennym użyciu potrzebowałam jeszcze jednego pędzla o podobnych właściwościach, tym bardziej, że nie zawsze mam rano czas wyprać pędzle na następny dzień. Wybór padł na pędzel z LyDia.
W porównaniu z pędzlem z EDM jest nieco mniej miękki i delikatny, za to bardziej sprężysty ale również bardzo przyjemny w użyciu.
Używam go do różu i w tej roli sprawdza się świetnie, do innych celów jeszcze nie próbowałam.
niedziela, 24 czerwca 2012
Wszyscy mają E.L.F.a, mam i ja ;)
Skuszona opisami na kilku blogach oraz jedną z wielu promocji na stronie e.l.f. postanowiłam wypróbować kilka ich kosmetyków. Zamówiłam:
- Complexion Perfection
- Golden Bronzer
- High Definition Powder
- Blush Gotta Glow
- Pressed Powder Buff
Do tej pory wypróbowałam jedynie Complexion Perfection ale jeszcze za krótko by wystawić recenzję, pierwsze wrażenia są jednak pozytywne i czuję, że się polubimy :)
- Complexion Perfection
- Golden Bronzer
- High Definition Powder
- Blush Gotta Glow
- Pressed Powder Buff
Do tej pory wypróbowałam jedynie Complexion Perfection ale jeszcze za krótko by wystawić recenzję, pierwsze wrażenia są jednak pozytywne i czuję, że się polubimy :)
sobota, 29 października 2011
LyDia
Kila miesięcy temu zauważyłam, że na brytyjskim ebayu pojawiły się pędzle firmy LyDia. W tym tygodniu zdecydowałam się nabyć jeden w celu przetestowania i sądzę, że zdecyduję się na więcej.
Tak wygląda mój
tak prezentuje się w porównaniu ze znanym pędzlem Everyday Minerals
Pędzel z EM ma odrobinę bardziej miękkie włosie, pędzel z LyDii nieco bardziej sprężyste. Pędzel EM jest nieco szerszy u nasady włosia.
Myślę, że za cenę 3,15 funta zapowiada się obiecująco.
Tak wygląda mój
tak prezentuje się w porównaniu ze znanym pędzlem Everyday Minerals
Pędzel z EM ma odrobinę bardziej miękkie włosie, pędzel z LyDii nieco bardziej sprężyste. Pędzel EM jest nieco szerszy u nasady włosia.
Myślę, że za cenę 3,15 funta zapowiada się obiecująco.
czwartek, 27 października 2011
Dzisiaj, jutro, zawsze...
Pamiętacie szlagier Bohdana Łazuki?
http://www.youtube.com/watch?v=Io4DeObqpWk
Przy okazji niesamowita Krystyna Mazurówna!!! O niej też kiedyś będzie ;)
Ale dzisiaj będzie znowu o perfumach. Chodzi o serię Avonu Today, Tomorrow, Always.
Na początku w skład tej serii wchodziły trzy zapachy, z czasem pojawiły się różne wariacje. Nie wszystkie miałam okazję poznać ale przedstawię te które wchodzą w skład mojej osobistej kolekcji.
Today
Nuty zapachowe:
nuta głowy: biały pieprz, frezja, sok z kaktusa Saguaro
nuta serca: strelicja królewska, budleja, hibiskus, jaśmin
nuta bazy: hinduski sandałowiec, mleczko cedrowe, jedwabne piżmo, woda różana.
Na początku jakoś nie mogłam się do niego przekonać ale podobała mi się ciężka butelka. Sam zapach jednak wydawał mi się nieco babciny i duszący. Po kilku latach moje preferencje zapachowe zmieniły się i zdecydowałam się jednak na miniaturkę.
Today Tomorrow Always Gold
Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, morela, mirabelka
nuta serca: jaśmin, gardenia, orchidea.
nuta bazy: ambra, wanilia, czekolada, paczula
W tym zapachu zakochałam się. Słodki, ciepły, chwilami nieco orientalny. Uwielbiam, kiedy otula mnie jesienią i zimą ale i latem potrafi mnie zachwycić. Bardzo trwały, czuję go od rana do wieczora, choć używam tylko jednego psika ;)
Tomorrow
Nuty zapachowe:
nuta głowy: liście paczuli, aksamitka, brzoskwinia, szczyptą pieprzu
nuta serca: indyjski jaśmin, afrykański fiołek, peonia, kwiat pomarańczy
nuta bazy: piżmo, drzewo sandałowe, palisander.
Najmocniejszy z całej serii, wydaje się aż gęsty. Dla mnie zdecydowanie tylko na zimne dni, w cieplejsze potrafi być zbyt intensywny i męczący. Głęboki, ciepły, zmysłowy i bardzo trwały.
Today Tomorrow Always Diamond
Nuty zapachowe:
nuta głowy: kwiat pomarańczy, stefanotis, hiacynt
nuta serca: narcyz, orchidea, cantedeskia
nuta bazy: wetiwer, piżmo, drzewo różane
Tak pachnie wiosna!! Uwielbiam zapach hiacyntów, w tych perfumach wyczuwam też frezje choć nuty nie wskazują na ich występowanie. Zdecydowanie poprawiają mi nastrój. Buteleczka najmniej mi się podoba z całej serii, może dlatego, że jest pokryta nieprzezroczystą powłoką. Najmniej trwały z serii ale bez problemu trzyma się kilka godzin.
Today Tomorrow Always Romantic Voyage
Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, passiflora, brzoskwinia
nuta serca: peonia, kwiat pomarańczy, prawoślaz
nuta bazy: wanilia, ambra, drzewo sandałowe
Idealny na lato, słodki, kobiecy, romantyczny i radosny jednocześnie. Bardziej dzienny niż wieczorowy
http://www.youtube.com/watch?v=Io4DeObqpWk
Przy okazji niesamowita Krystyna Mazurówna!!! O niej też kiedyś będzie ;)
źródło: http://www.ikmagazine.pl/miesiecznik/felietony/przyjaciolki_felieton_krystyny_mazurowny.html
Ale dzisiaj będzie znowu o perfumach. Chodzi o serię Avonu Today, Tomorrow, Always.
Na początku w skład tej serii wchodziły trzy zapachy, z czasem pojawiły się różne wariacje. Nie wszystkie miałam okazję poznać ale przedstawię te które wchodzą w skład mojej osobistej kolekcji.
Today
Nuty zapachowe:
nuta głowy: biały pieprz, frezja, sok z kaktusa Saguaro
nuta serca: strelicja królewska, budleja, hibiskus, jaśmin
nuta bazy: hinduski sandałowiec, mleczko cedrowe, jedwabne piżmo, woda różana.
Na początku jakoś nie mogłam się do niego przekonać ale podobała mi się ciężka butelka. Sam zapach jednak wydawał mi się nieco babciny i duszący. Po kilku latach moje preferencje zapachowe zmieniły się i zdecydowałam się jednak na miniaturkę.
Today Tomorrow Always Gold
Nuty zapachowe:
nuta głowy: mandarynka, morela, mirabelka
nuta serca: jaśmin, gardenia, orchidea.
nuta bazy: ambra, wanilia, czekolada, paczula
W tym zapachu zakochałam się. Słodki, ciepły, chwilami nieco orientalny. Uwielbiam, kiedy otula mnie jesienią i zimą ale i latem potrafi mnie zachwycić. Bardzo trwały, czuję go od rana do wieczora, choć używam tylko jednego psika ;)
Tomorrow
Nuty zapachowe:
nuta głowy: liście paczuli, aksamitka, brzoskwinia, szczyptą pieprzu
nuta serca: indyjski jaśmin, afrykański fiołek, peonia, kwiat pomarańczy
nuta bazy: piżmo, drzewo sandałowe, palisander.
Najmocniejszy z całej serii, wydaje się aż gęsty. Dla mnie zdecydowanie tylko na zimne dni, w cieplejsze potrafi być zbyt intensywny i męczący. Głęboki, ciepły, zmysłowy i bardzo trwały.
Today Tomorrow Always Diamond
Nuty zapachowe:
nuta głowy: kwiat pomarańczy, stefanotis, hiacynt
nuta serca: narcyz, orchidea, cantedeskia
nuta bazy: wetiwer, piżmo, drzewo różane
Tak pachnie wiosna!! Uwielbiam zapach hiacyntów, w tych perfumach wyczuwam też frezje choć nuty nie wskazują na ich występowanie. Zdecydowanie poprawiają mi nastrój. Buteleczka najmniej mi się podoba z całej serii, może dlatego, że jest pokryta nieprzezroczystą powłoką. Najmniej trwały z serii ale bez problemu trzyma się kilka godzin.
Today Tomorrow Always Romantic Voyage
Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, passiflora, brzoskwinia
nuta serca: peonia, kwiat pomarańczy, prawoślaz
nuta bazy: wanilia, ambra, drzewo sandałowe
Idealny na lato, słodki, kobiecy, romantyczny i radosny jednocześnie. Bardziej dzienny niż wieczorowy
poniedziałek, 24 października 2011
Masło maślane
Do akcji denko trafiły u mnie dwa produkty The Body Shop: Shea Body Butter czyli masło do ciała z masłem Shea oraz Shea Body Scrub czyli peeling z masłem Shea
Shea Body Butter
Skład: Aqua (Water) (Solvent/Diluent), Butyrospermum parkii (Shea Butter) (Emollient), Cyclomethicone (Emollient), Theobroma cacao (Cocoa Butter) (Emollient), Glycerin (Humectant), Glyceryl Stearate (Emulsifier), PEG-100 Stearate (Surfactant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Cera Alba (Beeswax) (Emulsifier/Emollient), Orbignya oleifera (Babassu Oil) (Emollient), Lanolin Alcohol (Stabiliser/Emollient), Phenoxyethanol (Preservative), Parfum (Fragrance), Methylparaben (Preservative), Propylparaben (Preservative), Xanthan Gum (Viscosity Modifier), Benzyl Alcohol (Preservative), Disodium EDTA (Chelating Agent), Linalool (Fragrance Ingredient), Coumarin (Fragrance Ingredient), Alpha-Isomethyl Ionone (Fragrance Ingredient), Limonene (Fragrance Ingredient), Butylphenyl Methylpropional (Fragrance Ingredient), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Citronellol (Fragrance Ingredient), Citral (Fragrance Ingredient), Geraniol (Fragrance Ingredient), Eugenol (Fragrance Ingredient), Caramel (Colour), CI 19140 (Colour).
Bardzo lubię kosmetyki o spożywczych zapachach, zwłaszcza orzechów, kawy, wanilii, ten jednak nie należy do tych które chciałoby się zjeść. Owszem, zapach jest przyjemny ale na dłuższą metę może być trochę męczący.
Mam suchą skórę i spodziewałam się po nim świetnego nawilżenia, wręcz natłuszczenia skóry i owszem nawilża ale jedynie dobrze i nie na tak długo jak bym chciała.
Jest gęsty, czasem nawet trochę trudno go nabrać, za to jest całkiem wydajny.
Nie jest to pierwsze opakowanie tego kosmetyku, które zużyłam i pewnie nie ostatnie, jednak uważam że warto go kupić jedynie w cenie promocyjnej a i za tę ceną można znaleźć lepsze od niego.
Shea Body Scrub
Skład: Octyl Palmitate, Sodium Chloride, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sucrose, Silica, Glycine Soja (Soybean) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Fragrance, Phenoxyethanol, Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Tocopherol, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Propylparaben, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Extract, Citronellol, Citral, Geraniol, Eugenol, Titanium Dioxide.
Tutaj duże rozczarowanie. Cząstki (bo nie drobinki) ścierne bardzo duże, nie rysują bo zanim zdążą zadziałać rozpuszczają się. Przy użyciu wydaje się, że skóra będzie nawilżona, wręcz natłuszczona jak po masełku do ciała jednak po chwili zostaje jakaś klejata tępa i nieprzyjemna warstwa.
Bardzo słabo wydajny, miałam co prawda nieduże opakowanie bo 50ml ale spodziewałam się, że będzie na kilka użyć, tymczasem było go na ledwie dwa oszczędne i nie dające efektu peelingu.
Zdecydowanie nie kupię więcej.
Shea Body Butter
Skład: Aqua (Water) (Solvent/Diluent), Butyrospermum parkii (Shea Butter) (Emollient), Cyclomethicone (Emollient), Theobroma cacao (Cocoa Butter) (Emollient), Glycerin (Humectant), Glyceryl Stearate (Emulsifier), PEG-100 Stearate (Surfactant), Cetearyl Alcohol (Emulsifier), Cera Alba (Beeswax) (Emulsifier/Emollient), Orbignya oleifera (Babassu Oil) (Emollient), Lanolin Alcohol (Stabiliser/Emollient), Phenoxyethanol (Preservative), Parfum (Fragrance), Methylparaben (Preservative), Propylparaben (Preservative), Xanthan Gum (Viscosity Modifier), Benzyl Alcohol (Preservative), Disodium EDTA (Chelating Agent), Linalool (Fragrance Ingredient), Coumarin (Fragrance Ingredient), Alpha-Isomethyl Ionone (Fragrance Ingredient), Limonene (Fragrance Ingredient), Butylphenyl Methylpropional (Fragrance Ingredient), Sodium Hydroxide (pH Adjuster), Citronellol (Fragrance Ingredient), Citral (Fragrance Ingredient), Geraniol (Fragrance Ingredient), Eugenol (Fragrance Ingredient), Caramel (Colour), CI 19140 (Colour).
Bardzo lubię kosmetyki o spożywczych zapachach, zwłaszcza orzechów, kawy, wanilii, ten jednak nie należy do tych które chciałoby się zjeść. Owszem, zapach jest przyjemny ale na dłuższą metę może być trochę męczący.
Mam suchą skórę i spodziewałam się po nim świetnego nawilżenia, wręcz natłuszczenia skóry i owszem nawilża ale jedynie dobrze i nie na tak długo jak bym chciała.
Jest gęsty, czasem nawet trochę trudno go nabrać, za to jest całkiem wydajny.
Nie jest to pierwsze opakowanie tego kosmetyku, które zużyłam i pewnie nie ostatnie, jednak uważam że warto go kupić jedynie w cenie promocyjnej a i za tę ceną można znaleźć lepsze od niego.
Shea Body Scrub
Skład: Octyl Palmitate, Sodium Chloride, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sucrose, Silica, Glycine Soja (Soybean) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Fragrance, Phenoxyethanol, Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Tocopherol, Linalool, Coumarin, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Propylparaben, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Extract, Citronellol, Citral, Geraniol, Eugenol, Titanium Dioxide.
Tutaj duże rozczarowanie. Cząstki (bo nie drobinki) ścierne bardzo duże, nie rysują bo zanim zdążą zadziałać rozpuszczają się. Przy użyciu wydaje się, że skóra będzie nawilżona, wręcz natłuszczona jak po masełku do ciała jednak po chwili zostaje jakaś klejata tępa i nieprzyjemna warstwa.
Bardzo słabo wydajny, miałam co prawda nieduże opakowanie bo 50ml ale spodziewałam się, że będzie na kilka użyć, tymczasem było go na ledwie dwa oszczędne i nie dające efektu peelingu.
Zdecydowanie nie kupię więcej.
środa, 18 maja 2011
Jabłuszko pełne snów
Do perfum Lolity Lempickiej długo nawet nie podchodziłam. Nie wiem czemu ale zawsze miałam wrażenie, że jeśli tylko się do nich zbliżę, to wyskoczy na mnie taka wczorajsza pani, z papierochem w zębach, papilotach na głowie i wczorajszym makijażu ubrana w ciuch w stylu Viviene Westwood
W końcu odważyłam się podejść i powąchałam buteleczkę LL EDP, zapach był na tyle zachęcający, że postanowiłam potestować. Okazało się, że zapach jest delikatny i dziewczęcy, pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, wręcz nosa nie potrafiłam oderwać.
Jednocześnie testowałam też L de Lolita i tutaj pierwsze wrażenie było zdecydowanie inne - poczułam dużo soli i dymu, aż rozbolała mnie głowa. Po jakimś czasie zapach LL EDP wyblakł znacznie, zostały praktycznie same mydlane nuty, za to L pokazało całą swoją urodę. Zdecydowałam się więc na zakup L i trwało chyba dwa lata zanim zabrałam się za ponowne testy LL EDP. Drugie podejście zaowocowało miłością także i do tego zapachu. Zakochałam się w nim na tyle, że mam ochotę używać go codziennie. Z drugiej strony jest tyle innych pięknych zapachów na które mam ochotę i tak rozdarta ;) zaczęłam używać ich na noc.
Cudownie mi się zasypia w mgiełce tego zapachu, działa na mnie uspokajająco i relaksująco. Pomimo delikatnej słodkiej nuty, jest to dla mnie zapach dość chłodny, zawsze po użyciu go mam gęsią skórkę ;) więc tym przyjemniejsze jest wsunięcie się z nim pod kołdrę.
Lolita Lempicka EDP
nuta głowy: lukrecja, bluszcz, anyż gwiaździsty z dodatkiem orientalnych nut kwiatowych
nuta serca: fiołek, irys, wiśnia amarena
nuta bazy: wanilia, pralinka, bób tonka, wetiweria, piżmo, paczula.
Lolita Lempicka, Amarena Whim EDP
Nuty zapachowe: wiśnie, migdały, piżmo
Lolita Lempicka, L`Eau d`Minuit; Fleur de Minuit EDP
Nuty zapachowe: lukrecja, fiołek, bluszcz, liście fiołka, jabłko, wanilia, bób tonka, czekolada
Lolita Lempicka, Fleur Defendue EDP
Nuty zapachowe: kwiat absyntu, piwonia, kwiat anyżu, mimoza, liście truskawek, fiołek, piżmo, migdały, kwaśne wiśnie
I na koniec utwór skomponowany przez męża Viviene Westwood, Malcolma McLarena. Utwór ten nieodmiennie kojaży mi się ze światem zapachów i perfum
W końcu odważyłam się podejść i powąchałam buteleczkę LL EDP, zapach był na tyle zachęcający, że postanowiłam potestować. Okazało się, że zapach jest delikatny i dziewczęcy, pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, wręcz nosa nie potrafiłam oderwać.
Jednocześnie testowałam też L de Lolita i tutaj pierwsze wrażenie było zdecydowanie inne - poczułam dużo soli i dymu, aż rozbolała mnie głowa. Po jakimś czasie zapach LL EDP wyblakł znacznie, zostały praktycznie same mydlane nuty, za to L pokazało całą swoją urodę. Zdecydowałam się więc na zakup L i trwało chyba dwa lata zanim zabrałam się za ponowne testy LL EDP. Drugie podejście zaowocowało miłością także i do tego zapachu. Zakochałam się w nim na tyle, że mam ochotę używać go codziennie. Z drugiej strony jest tyle innych pięknych zapachów na które mam ochotę i tak rozdarta ;) zaczęłam używać ich na noc.
Cudownie mi się zasypia w mgiełce tego zapachu, działa na mnie uspokajająco i relaksująco. Pomimo delikatnej słodkiej nuty, jest to dla mnie zapach dość chłodny, zawsze po użyciu go mam gęsią skórkę ;) więc tym przyjemniejsze jest wsunięcie się z nim pod kołdrę.
oto moja kolekcja różnych odmian tego zapachu
Lolita Lempicka EDP
nuta głowy: lukrecja, bluszcz, anyż gwiaździsty z dodatkiem orientalnych nut kwiatowych
nuta serca: fiołek, irys, wiśnia amarena
nuta bazy: wanilia, pralinka, bób tonka, wetiweria, piżmo, paczula.
Lolita Lempicka, Amarena Whim EDP
Nuty zapachowe: wiśnie, migdały, piżmo
Lolita Lempicka, L`Eau d`Minuit; Fleur de Minuit EDP
Nuty zapachowe: lukrecja, fiołek, bluszcz, liście fiołka, jabłko, wanilia, bób tonka, czekolada
Lolita Lempicka, Fleur Defendue EDP
Nuty zapachowe: kwiat absyntu, piwonia, kwiat anyżu, mimoza, liście truskawek, fiołek, piżmo, migdały, kwaśne wiśnie
I na koniec utwór skomponowany przez męża Viviene Westwood, Malcolma McLarena. Utwór ten nieodmiennie kojaży mi się ze światem zapachów i perfum
poniedziałek, 16 maja 2011
Bajki-Grajki
Kiedy byłam mała uwielbiałam słuchać bajek, miałam ich całkiem pokaźną kolekcję na płytach winylowych. Słuchałam ich także wtedy kiedy potrafiłam już sama czytać, towarzyszyły mi więc przez wiele lat.
Pamiętając jaką sprawiały mi frajdę postanowiłam dać taką samą moim córkom. Zaczęłam od zakupu moich ulubionych
Bajki już na płytach CD można kupić tutaj
Zgodnie z przewidywianiami moje dziewczyny najchętniej słuchają Piotrusia Pana ale inne bajki też ciągle są w użyciu. Właściwie nie ma dnia bez choćby jednej, zwłaszcza przed spaniem. Planujemy więc zakup kolejnych.
A jakie były Wasze ulubione bajki?
Pamiętając jaką sprawiały mi frajdę postanowiłam dać taką samą moim córkom. Zaczęłam od zakupu moich ulubionych
zdjęcia pochodzą ze strony https://www.bajki-grajki.pl/
Bajki już na płytach CD można kupić tutaj
Zgodnie z przewidywianiami moje dziewczyny najchętniej słuchają Piotrusia Pana ale inne bajki też ciągle są w użyciu. Właściwie nie ma dnia bez choćby jednej, zwłaszcza przed spaniem. Planujemy więc zakup kolejnych.
A jakie były Wasze ulubione bajki?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
