wtorek, 19 sierpnia 2014

Polecam - The Strength Training Anatomy Workout, Frederic Delavier

Praktycznie nie ma dnia, żebym nie cztała czegoś związanego ze zdrowiem lub szeroko pojętym fitnessem. Najczęściej są to różne artukuły czy publikacje medyczne ale zdarzają się też ksiażki.
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jedną, po którą sięgam dość często, głownie w pracy, więc stoi tam na półce. Jest to "The Strength Training Anatomy Workout" Frederica Delaviera


Książka ta zawiera dość szczegółowe opisy ćwiczeń, techniki ich wykonywania oraz mięśni biorących udział w danych ćwiczeniach.


Uwagę zwracają dokładnie wykonane rysunki z anatomią.


Mnie one bardzo się przydały podczas nauki do egzaminów na trenera personalnego.
Jak wiadomo wszelkie szkoły i kursy to dopiero poczatek drogi. Z jednej strony nie sposób zapamiętać wszystkiego czego się nauczyliśmy i warto do tego wracać co jakiś czas, z drugiej nie cały czas i nie zawsze korzystamy z całości zdobytej wiedzy i z czasem okazuje się, że w czym się specjalizujemy a o czymś innym mamy co najwyżej blade pojęcie. Dlatego lubię co jakiś czas wrócić do podstaw, upewnić się czy dobrze myślę i wtedy sięgam po książki takie jak ta.

Dla osób które nie potrafię jeszcze albo po prostu nie chcą układać sobie treningów, na końcu książki znajdzie się kilka gotowych programów treningowych.


Ja akurat posiadam wydanie anglojęzyczne bo i takichż mam klientów ;-) Dostępne jest jednak również polskie wydanie pod tytułem "Atlas treningu siłowego".

Mieliście styczność z tą ksiażką? Jak ją oceniacie?

poniedziałek, 14 lipca 2014

Pozbywam się nadmiarów czyli Akcja Denko

Udało mi się zapanować nad szamponami, żelami pod prysznic i mydłami w płynie, zwykle mam jedno opakowanie którego używam i w którymś momencie pojawia się opakowanie zapasowe. Przez większość czasu utrzymuje się więc stan jak dla mnie optymalny.
Pozostały mi jednak spore ilości płynów do kąpieli, których zużywanie szło bardzo opornie bo po pierwsze z kąpieli w wannie korzystam może kilka razy w roku, zwykle biorę prysznic, po drugie choć sama kupuję rzadko, dość często je dostaję a raz nawet udało mi się wygrać koszyk kosmetyków w którym było m.in kilka płynów do kąpieli.
Postanowiłam więc zużyć je nieco inaczej - zawartość przelewam do butelki z pompką po mydle w płynie i w ten sposób udało mi się już zużyć kilka butli i butelek płynu do kąpieli.
Ostatnio zużyły się te:


Konsystencja galaretkowata więc ciężko było się nimi posługiwać ale po dolaniu odrobiny wody poddały się i stały się płynne.

Na palcu boju pozostała jedna litrowa butla i trzy półlitrowe, z czego zawartość jednej prawdobodobnie jeszcze dzisiaj trafi do butelki z pompką.

Następne na celowniku balsamy i masła do ciała ale na te nie mam innego pomysłu niż zużyć zgodnie z przeznaczeniem ;)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Dotrzymane postanowienie

Około rok temu postanowiłam nie kupować nic z kosmetyków kolorowych aż do końca roku. Pisałam o tym tutaj. Postanowienia dotrzymałam, dopiero w styczniu kupiłam sobie puder w kulkach, z którego zakupem wstrzymałabym się dłużej ale był z kolekcji sezonowej, a kilka tygodni temu kupiłam sobie dwie szminki. To wszystko.
Nie mogę powiedzieć, że nic mnie nie kusiło ale było łatwiej niż się spodziewałam. Gdybym chciała, bez problemu wytrzymałabym nawet i rok. Mam zamiar dalej bardzo ograniczać  zakupy kosmetyków kolorowych, postaram się nie kupić więcej niż 3 do końca roku.
Chciałabym, żeby w moim kuferku zrobiło się luźniej ale kolorówka zużywa się taaaaaak woooolnoooo, że praktycznie niezauważalnie, jedyne co mi przez ten czas widocznie ubyło, to podkłady.

Teraz przyszła pora na kolejne wyzwanie czyli kosmetyki do pielęgnacji ciała. Postanowiłam nie kupować nic do moich 40 urodzin ;) a potem zobaczę, może się skuszę na jakieś cudnie pachnące masełko a może przedłużę jeszcze o kilka miesięcy ;)

Uporałam się już z nadmiarami trzech rodzajów kosmetyków: szmponów, żeli pod prysznic i mydeł w płynie ale o tym będzie w osobnym poście dotyczącym akcji denko.

sobota, 14 czerwca 2014

Sztuka prostoty

Długo czekałam aż ta pozycja zostanie wydana w formie elektronicznej aż w końcu przeglądając ofertę mojej ulubionej internetowej księgarni Publio natknęłam się na nią.

źródło:http://www.publio.pl/sztuka-prostoty-dominique-loreau,p89118.html

Jeśli interesuje Was tematyka minimalizmu, uważam że jest to jedna z lektur obowiązkowych.
Niejednokrotnie budzi ona mieszane uczucia, mnie osobiście nieco rozczarowała, jednak zamierzam przeczytać ją ponownie za jakiś czas.
Dla zainteresowanych książka w wersji elektronicznej do nabycia tutaj.

Czytałyście? Jakie są Wasze spostrzeżenia?

piątek, 13 czerwca 2014

Spacer

Przez ostatnie miesiące a właściewie rok, pracowałam tyle, że rzadko miałam czas na drobne przyjemności.
Dzisiaj postanowiłam pójść rano na mały spacer po okolicy, żeby przypomnieć sobie dlaczego kocham tę wyspę.
Nie będę się rozpisywać, wkleję tylko zdjęcia.

A jakie są wasze drobne przyjemności?


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt !!!







Już za chwilę rozbłysną światełka
na pachnącym drzewku świątecznym
I za moment zasiądziemy do stołu
po wymianie życzeń serdecznych.

A na stole jak każe tradycja
są pierogi i barszczyk z uszkami,
karp co dzień wcześniej w wannie pływał
oraz ogrom ciast z bakaliami.

I prezenty znajdziemy pod drzewkiem 
gdy wstaniemy wreszcie od stołu
po zjedzeniu potraw aż tylu
ilu kiedyś było Apostołów

I zdziwienie okaże rodzinka
widząc ciężar swoich dla nas darów
że Mikołaj dźwigając to wszystko 
musiał stracić kilka kilogramów.

Oto Kettel co ucho nadstawia
oraz sztanga, gryfy i talerze
można jeść wigilijne potrawy
nie składając sylwetki w ofierze.

By potrawy szły Wam w suchą masę,
wielkich paczek pod świąteczną choinką,
Wigilijnej radosnej wiczerzy
życzy Rzabba The SuperBlondynka

niedziela, 27 października 2013

Mocne postanowienie

Na początku czerwca postanowiłam do końca roku nie kupować nic z kolorówki (wyjątkiem może być jedynie tusz do rzęs jeśli się skończy) i do tej pory udaje mi się je realizować. A jak jest z Waszymi postanowieniami? Jak idzie projekt denko?

Oczywiście mam zamiar prezentować wcześniejsze zakupy, niestety czas ostatnio jest u mnie towarem wielce deficytowym i zwyczajnie nie wyrabiam. Dzisiaj mam pierwszy wolny dzień od ponad 2 m-cy, to chyba wiele tłumaczy ;)

Lista zaległych tematów na bloga rośnie i rośnie, mam nadzieję, że w najbliższych dniach uda mi się poruszyć choć kilka. Przy okazji chciałam zapytać czy interesują Was tematy związane z fitnessem? Nie chcę, żeby zdominowały ten blog ale to jedna z moich "manii" i moja praca również.

Pozdrawiam ciepło w ten wietrzny jesienny dzień (u nas zapowiadają dzisiaj 9 w skali Beauforta)